
Świat sportu i mediów społecznościowych zamarł z niedowierzania, gdy Iga Świątek ujawniła swój najnowszy i najbardziej osobisty projekt: „Paw Haven” — ogromne, 20-hektarowe schronisko i centrum rehabilitacji dla psów po traumach, zlokalizowane pod Krakowem. Inwestycja warta aż 7 milionów dolarów nie jest zwykłym schroniskiem — to kompleksowy ośrodek leczenia, terapii i odzyskiwania zaufania przez zwierzęta, które przeszły piekło.
Na terenie „Paw Haven” znajdują się nowoczesne baseny do hydroterapii, rozległe łąki i wybiegi, specjalne obozy rehabilitacyjne, a także całodobowa opieka weterynaryjna i behawioralna. Każdy pies ma tu swoją historię, swoje tempo i swoją drogę do zdrowia — zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego.
„Mamy tu wszystko” — powiedziała wzruszona Świątek podczas otwarcia — „ale przede wszystkim mamy miłość. To miejsce ma dać psom drugą szansę, bez strachu, bez bólu, bez krzywdy”.
Projekt szybko stał się inspiracją dla kibiców, organizacji prozwierzęcych i sportowców na całym świecie. Wielu fanów podkreśla, że to jedna z najbardziej poruszających inicjatyw w karierze tenisistki — zwłaszcza że realizuje ją w samym szczycie sportowej formy, gdy większość gwiazd skupia się wyłącznie na trofeach i kontraktach.
Co skłoniło liderkę rankingu WTA do tej misji?
Bliscy Świątek sugerują, że impuls przyszedł z osobistych doświadczeń. Iga od lat mówi o swojej miłości do zwierząt, a niektóre źródła twierdzą, że adopcja psa po traumie głęboko ją poruszyła i zmieniła sposób, w jaki patrzy na odpowiedzialność i empatię. Inni uważają, że to jej sposób na pozostawienie trwałego śladu poza kortem — czegoś, co będzie żyło dłużej niż rekordy i tytuły.
Jedno jest pewne: „Paw Haven” to nie tylko schronisko. To symbol nowego rodzaju przywództwa w sporcie — takiego, które łączy sukces, wpływ i współczucie.
Czy ten projekt stanie się wzorem dla całej Polski i inspiracją dla sportowców na całym świecie? Wszystko wskazuje na to, że tak. A kibice już teraz mówią: Iga nie tylko wygrywa mecze — ona zmienia świat.



